Kategorie: Blog | Pływanie PAAR

Niesamowita notatka po treningu. Jak znaleźć idealnego trenera?

Cześć! Właśnie skończyłam trening, jestem wykończona, ale szczęśliwa, MEGA szczęśliwa!!!

Moja wrażliwość zmusiła mnie, aby przelać to co czuję pisząc do Was. Słuchajcie!

Nie wiem od czego zacząć, ale mam nadzieje, że jakoś to składnie posklejam.

Fit moda, sportowy lans i tak bardzo popularna aktywność ruchowa wyrzuciła na ląd mnóstwo trenerów. Tych po studniach, po kursach online i z filmików na Youtubie. Niezależnie od tego z jakim trenerem trenujesz, pytasz „kiedy zobaczę efekty?”

Jeśli już zastanawiasz się nad poprawą swojej sylwetki/zdrowia, umiejętności pływania i zadałaś sobie trud poszukania odpowiedniej szkoły pływania, to powinnaś zadać sobie również jedno ważne pytanie, które (z moich obserwacji) rzadko kiedy sobie zadajemy. Ile będę musiała dać sama z siebie? Ale jak to… ja muszę coś z siebie dać? To nie wystarczy, że zapłacę trenerowi, który będzie mi liczył przepłynięte baseny i robił fotki na Facebooka?

A no nie… Nie chodzi o to, żeby basen czy siłownia stał się Twoim domem, żeby ulubiony chleb z masełkiem i szyneczką zamienić na nasiona chia i zrezygnować z laktozy, glutenu i cukru „bo tak wypada”. Nie będzie tu też wykładu na temat systematyczności, układania w głowie celów i endorfinek, które spotkają Cię po skończonym wysiłku. Chodzi tylko o to, żeby spojrzeć na siebie z boku i powiedzieć: dam z siebie tyle, ile mogę!

Nie oczekuj, ze po kilku odhaczonych treningach zgubisz w pasie 4 cm i schudniesz 5 kg. Nie oczekuj, że po kilku przepłyniętych basenach, będziesz potrafiła pływać delfinem jak nasza złota Otylia.

Spójrz trochę dalej… Uwierz, że po czasie (który i tak minie) będziesz chciała więcej i więcej! Ta cenna umiejętność jaką jest pływanie stanie się Twoim pragnieniem. Kiedy zrobiłam swoje pierwsze dwa baseny, płynąc sama na grzbiecie, poczułam wolność i satysfakcję, potem chciałam zrobić kolejne dwa i więcej! Kiedy pierwszy raz skoczyłam do wody z pomocą trenera, pokonałam swój lęk, jestem odważniejsza, teraz chce sama! Skoro mi się udało – to czemu Tobie ma się nie udać? Skoro „mam dobrego trenera” – mam swój przepis na sukces.

Po prostu musisz znaleźć odpowiednich ludzi w odpowiednim miejscu i czasie:

  • Znaleźć takiego trenera, który poświęci Ci 100% swojej uwagi, nie będzie zbijał piąteczek ze wszystkimi kumplami, ratownikami i innymi kobietkami (gdy Ty znajdujesz się na drugim końcu basenu).
  • Znaleźć takiego trenera, który będzie w Ciebie wierzył i jeśli stwierdzi, że zrobisz jeszcze 3 baseny więcej- to mu uwierzysz, chociaż wydaje Ci się, że już nie masz siły.
  • Znaleźć takiego trenera, który nie będzie słuchał wymówek, który nie zrobi za Ciebie, nie zmieni ćwiczenia „bo Tobie się zwyczajnie nie chce”, nie da Ci propozycji, tylko jasny dopasowany do Twoich możliwości plan, który wykonasz z jego wsparciem.
  • Znaleźć takiego trenera, po którym każdy inny trening i zajęcia z innym prowadzącym, będziesz komentować „to nie to samo!”

Z dnia na dzień będzie Ci się chciało: więcej, bardziej, lepiej – bo ktoś, kto jest obok Ciebie powie „możesz”, „dasz radę”, chociaż czasami w to nie wierzysz. Jestem szczęściarą – bo trafiłam pod dobre skrzydła. Pod skrzydła PAAR.

 

 

Zapraszamy do śledzenia naszego fanpage’a!
www.facebook.com/polskaakademiaaktywnegorozwoju

Udostępnij wpis na Facebooku!

Inne wpisy

pieluchy

Odpowiednie pieluchy do pływania

Nauka pływania dla dzieci
Odpowiednie pieluchy do pływania Odpowiednie pieluchy do pływania Ostatnio przekonywaliśmy Was, jak ważne dla rozwoju Waszego maleństwa jest pływanie. Zdajemy sobie jednak sprawę, że są rzeczy, które mogą być wyzwaniem dla młodych rodziców w kontekście pójścia na basen z niemowlakiem.…